Niedawno skontaktował się ze mną przedstawiciel producenta motywów Template Monster z propozycją opublikowania na blogu recenzji jednego (lub większej liczby) ich produktów. Jako że nigdy nie korzystałem z motywów dostarczonych przez Template Monster z przyjemnością zdecydowałem się sprawdzić jak będzie pracowało mi się na jednym z nich. Tym bardziej, że od jakiegoś czasu poszukiwałem nowego motywu na jedną z moich stron.

Zanim przejdę do recenzji produktu chciałbym tylko zaznaczyć kilka ważnych, według mnie, kwestii, które pozwolą Ci ocenić czy pisząc ten tekst byłem wystarczająco obiektywny:

  • nie pobieram żadnego wynagrodzenia od TM za niniejszy artykuł, jedyną korzyść jaką otrzymałem to możliwość nieograniczonego i dożywotniego korzystania z jednego z motywów TM (czy będę z niego korzystał i jak długo to się dopiero okaże)
  • nie dostałem żadnych wytycznych, sam wybrałem motyw do przetestowania
  • w kwestiach subiektywnych nie porównuję motywu do żadnego z już poznanych. Między innymi dlatego, że praca z motywami, z których korzystałem wielokrotnie wcześniej może wydawać mi się dużo prostsza niż w testowanym ze względu na ich znajomość, a niekoniecznie rzeczywiste user experience.
  • w kwestiach obiektywnych (szybkość, etc) będę porównywał do strony, która jest uruchomiona aktualnie i działa na motywie Divi. Może tu pojawić się zarzut o porównywanie produktów nieporównywalnych ponieważ Divi to motyw typu „multipurpose builder”, a recenzowany jest typowym blogiem. Odpieram ten zarzut w ten sposób, że Divi jest również reklamowany jako dobry motyw pod blog, a wygląd zarówno jednej jak i drugiej strony jest zbliżony jeśli chodzi o funkcjonalności. Być może w przyszłości zdecyduję się na porównanie motywów Divi i Monstroid 2 (które to wydają się być swoimi bezpośrednimi konkurentami).

Chciałbym jeszcze dodać kończąc przydługi wstęp, że jest to moja pierwsza recenzja. Jeśli będę recenzował motywy częściej niż tylko od święta to prawdopodobnie stworzę jakąś metodykę testowania, która pozwoli porównać najważniejsze cechy motywów. Na obecną chwilę jest to najzwyklej w świecie całkowicie subiektywna opinia o motywie, poparta jakimś doświadczeniem.

Wybór motywu

Założenie w przypadku poszukiwania motywu na tę konkretną stronę były bardzo proste. Nie potrzebny jest mi motyw zawierający skomplikowanego page buildera, którym będzie można stworzyć dowolną stronę internetową, klikając odpowiednie moduły. Zależało mi na motywie, którego głowną funkcjonalnością będzie wyświetlanie listy wpisów, typowy motyw typu „Blogging theme”. TM posiada kategorię „Blogging”, która niestety zawiera jedynie 14 motywów (z ogromnej liczby ponad tysiąca dostępnych). Oczywistym jest, że każdy motyw WordPress posiada funkcjonalność Blog i istnieje taka kategoria, niestety zawiera chyba w zasadzie wszystkie motywy co również jest mało pomocne. Dodatkowo jest tam cała masa kategorii zrozumiałych jedynie chyba dla pracowników TM lub ich wieloletnich użytkowników, jak na przykład Cherry Framework oraz jego warianty 4 i 5, które mi osobiście niewiele mówiły. Nie mam pojęcia czym jest Cherry Framework i do czego miałby służyć. To samo jeśli chodzi o Motopress.

Nie poddając się zacząłem przeglądać motywy tematyczne. Nie jest to najlepsze rozwiązanie, bo niejednokrotnie wystarczy zmienić zdjęcia strony przygotowanej z myślą o szyciu na maszynie i będzie świetnie pasowała jako blog kulinarny, prawdopodobnie wiele świetnych motywów typu ‚blogging’ mi umknęło właśnie z tego powodu. Na szczęście w kategorii stron dla restauracji(!) znalazłem motyw Vegetexia, który całkowicie nie nadaje się na stronę dla restauracji. Będzie natomiast on świetnym motywem do odświeżenia bloga.

vegetarian-restaurant-blog-wordpress-theme_58572-big

Migracja i pierwsze wrażenia

Gdy tylko otrzymałem motyw przeniosłem całą zawartość dotychczasowej strony www.obiadujemy.pl na developerską subdomenę i zainstalowałem Vegetexię. Po uruchomieniu nowego motywu okazało się, że w zasadzie strona wygląda… całkiem w porządku. Na tym polega między innymi siła WordPressa. Bardzo solidnie zaprojektowane środowisko umożliwia całkowitą zmianę wyglądu strony bez większych problemów. Oczywiście należało od nowa zdefiniować sidebary oraz inne obszary widgetów, które w obu motywach różnią się między sobą, ale te zmiany nie nastręczą nikomu żadnych trudności. ponieważ WordPress zapisuje i udostępnia w panelu administracyjnym widgety, które były wykorzystane w poprzednim motywie, jeśli nie znajdzie miejsca gdzie mógłby je umieścić po zmianie.

Po drobnych zmianach w widgetach i usunięciu fragmentów wpisów będących pozostałościami po page builderze Divi strona prezentowała się w zasadzie poprawnie.

Jeśli zamierzasz migrować z motywu, który nie jest oparty o żaden pagebuilder to prawdopodobnie Twoja strona nie będzie wymagała żadnych modyfikacji. Od razu po uruchomieniu będzie wyglądała bardzo podobnie do tego jak prezentuje się na demówkach TM z pominięciem unikalnych możliwości motywu, o których poniżej.

Modyfikacje motywu i personalizacja

Oczywiście projekt strony jest dopracowany i kompletny, nie wymaga poważnych modyfikacji w celu rozpoczęcia użytkowania. Nie oznacza to jednak, że nie będziemy chcieli wprowadzać jakiś zmian do wyglądu strony, które pozwolą nieco spersonifikować stronę i nadać jej unikalnego charakteru. Vegetexia oferuje spore możliwości modyfikowania wyglądu swojej strony głównej. Mamy do dyspozycji kilka kontenerów na widgety (celowo unikam słowa sidebar), które zostały rozmieszczone na stronie głównej. Oto one:Dostępne obszary widgetów dla motywu Vegetexia

Lista wydaje się imponująca, natomiast całe rozwiązanie ma niestety jedną bardzo poważną wadę. Dotyczy jedynie strony głównej. Jeśli chcielibyście skorzystać z któregokolwiek obszaru widgetów w obszarze ‚contentu’ strony to będą one widoczne tylko na stronie głównej. Sądzę, że niezłym rozwiązaniem byłaby możliwość dodawania ich również do wpisów (i to nie tych samych, które umieszczasz na stronie głównej). Jedyne obszary, które działają równiesz we wpisach to oba sidebary i footer.

W obszarach widgetów można umieścić wszystkie znane z podstawowej wersji wordpressa oraz kilka unikalnych. Wszystkie są zaprojektowane estetycznie (kwestia gustu?) i wpisują się spójnie w design strony.

Jedną poważną wadą dla polskiego użytkownika będzie brak możliwości ustawienia innego niż MailChimp systemu mailingowego. Uniemożliwia to skorzystanie z domyślnego widgetu do zapisu na listę mailingową, który wygląda całkiem estetycznie.

Możliwości personalizacji są całkiem spore, w porównaniu do domyślnego motywu WordPressa menu jest ponad dwa razy dłuższe i można z bardzo dużą dokładnością nadać style dowolnym elementom na stronie. Posłużę się przykładem typografii. Możliwe jest całkowicie niezależne ustawienie stylów wszystkich poziomów nagłówka oraz tekstu paragrafu, włącznie z rodzajem czcionki, wysokością linii i kilkoma innymi ustawieniami.
Ciekawostka – nie udało mi się odnaleźć osobnego ustawienia dla listy uporządkowanej i nieuporządkowanej. Kolor ich tekstu można zmieniać zmieniając schemat kolorów strony, a odpowiada za to „Accent color”. Domyślnie jest to kolor taki sam jak kolor odnośnika, więc trochę nietrafiony z punktu widzenia user experience pomysł. Nie wiem gdzie jeszcze jest wykorzystywany ten kolor ale osobiście chętnie powitałbym możliwość modyfikacji samej listy.

Kolejnym, dosyć poważnym minusem jest brak możliwości dodania niewielkiego obrazka obok nagłówka strony. Wybierając jak ma wyglądać logo strony musimy zdecydować, albo obrazek, albo tekst. Powszechnie stosowaną aktualnie praktyką jest umożliwienie obok tekstowej nazwy/nagłówka strony dodać niewielkie graficzne logo. Niestety aktualnie, bez chociaż odrobiny umiejętności developerskich nie jest możliwe uzyskanie takiego efektu.

Aktualizacje i bezpieczeństwo

Niestety aktualizacje i bezpieczeństwo wydaje mi się być jedną z najpoważniejszych wad tego motywu. Z kilku powodów, o których poniżej.

Po pierwsze – sposób aktualizacji. Nie istnieje żaden system powiadomień, który mógłby poinformować mnie o wydaniu nowej wersji motywu. Trzeba dowiedzieć się tego śledząc stronę TM.

Po drugie – nawet jeśli istniałby taki system to prawdopodobnie nie powstanie już żadna wersja tego motywu, ponieważ moje rozumienie jest takie (po kontakcie z supportem), że TM zaktualizuje motyw jeśli pojawią się jakieś błędy, które zostaną zgłoszone przez użytkowników. Jeśli będą to błędy dotyczące bezpieczeństwa to nie dowiemy się o nich dopóki ktoś nie wykorzysta ich w celu ataku na naszą stronę. Odpowiedzialny zespół developerski powinien monitorować bezpieczeństwo swoich motywów i reagować na wszelkie wykryte dziury w zabezpieczeniach. Ja osobiście będę nadal korzystał z tego motywu ponieważ jestem świadom ryzyka oraz regularnie tworzę kopie zapasowe strony.

Po trzecie – metoda aktualizacji. W celu otrzymania nowej wersji motywu należy… napisać do supportu, który przygotuje do pobrania zaktualizowaną paczkę. Jest to rozwiązanie, którego nie rozumiem. Większość firm, z którymi się spotkałem dysponuje wtyczkami, które automatycznie aktualizują zakupiony motyw. Zdarza się również czasem rozwiązanie polegające na ponownym pobraniu motywu z panelu klienta. Metoda TM nie jest powszechnie stosowana i zdecydowanie najmniej wygodna.

Szybkość działania i rozmiar strony

Badając stronę pod względem szybkości i rozmiaru porównywałem ją do motywu, z którego korzystała dotychczas czyli Divi. Temu porównaniu można by zarzucić, że porównuje dwa różne produkty. Vegetexia to motyw typowo blogowy, Divi – kombajn do tworzenia przeróżnych stron. Zdecydowałem się jednak na takie porównanie ponieważ Divi jest również promowany jako świetny motyw do prowadzenia bloga. Sprawdźmy zatem. Testy przeprowadzone były równolegle (w tym samym czasie) na dwóch stronach o identycznej zawartości, umieszczonych na tym samym serwerze zenbox.pl. Obie działały pod kontrolą wtyczki cachującej.

Przeprowadzone testy pokazały, że prędkość działania obu stron jest bardzo podobna, przy niewielkim plusiku na korzyść Divi. Strona pobierała zarówno nieco mniej danych jak i wykonywała mniej requestów HTTP. Przełożyło się to na nieco szybsze ładowanie strony ale nie były to znaczące różnice.

 

Motyw można zakupić na stronie Template Monster. Bezpośredni link:
https://www.templatemonster.com/pl/szablony-wordpress-58572.html